czwartek, 15 maja 2014

Rozdział 1

Harry jeszcze raz spojrzał w lustro, w celu ocenienia swojego wyglądu. Miał na sobie wąskie, czarne jeansy, białą koszulę oraz ciemnoczerwony krawat. Swoje brązowe, kręcone włosy postawił na żelu, aby niesforne kosmyki nie wpadały mu do oczu.
            To właśnie dzisiaj chłopak i jego dziewczyna obchodzą swoją trzecią rocznicę. Mimo, że zaczęli spotykać się ze sobą mając zaledwie po 14 lat i niewiele osób dawało przyszłość ich związkowi, oni wciąż byli razem, pokazując swoją dużą, jak na ich wiek, dojrzałość.
            - Harry, Ella już przyszła! - krzyknęła z dołu matka chłopaka.
            Harry poprawił jeszcze raz krawat, chwycił swój telefon i zbiegł po schodach.
            Zielonooki mieszkał w dużym domu z ogrodem. W życiu nigdy niczego mu nie brakowało. Pochodził ze wspaniałej, kochającej, bogatej rodziny, miał dziewczynę, znajomych, dobrze się uczył, właściwie to miał wszystko czego tylko zapragnął. A mimo tego, że był jedynakiem, wyrósł na naprawdę rozważną i inteligentną osobę. Oczywiście, jak każdy nastolatek, chodził na imprezy, gdzie stykał się z alkoholem, papierosami i narkotykami, ale nawet jeśli spróbował jednej z tych używek, to nigdy nie przedobrzył.
            - Ella! - Harry zamknął swoją dziewczynę w silnym uścisku.
            Niebieskooka blondynka ubrana była w obcisłą, ciemnoczerwoną sukienkę bez ramiączek, która sięgała jej przed kolana. Czarne obcasy dodawały jej około 10 centymetrów wzrostu, co sprawiało, że była prawie równa z chłopakiem. Cały zestaw dopełniał czarny szal oraz skórzana kopertówka w tym samym kolorze.
            - Ślicznie wyglądasz - skomplemetował Ellę Harry.
            Dziewczyna także pochodziła z zamożnej rodziny, była bardzo kulturalna i dobrze wychowana. Uwielbiała wszystkim pomagać. Jej wesoła natura i skromność sprawiły, że rodzice Harry'ego, a zwłaszcza jego matka, wprost ją uwielbiali. Rodzice pary wierzyli, że kiedy tylko młodzi skończą szkołę i pójdą na studia zaręczą się, a później stworzą idealną rodzinę, bo warto dodać, że rodzice Elli darzyli jej wybranka niewyobrażalną sympatią.
            - Gdzie mnie dzisiaj zabierasz? - zapytała blondynka.
            Pomachali na pożegnanie rodzicom Harry'ego i wyszli z domu. Wcześniej chłopak nalegał, że przyjedzie po dziewczynę, ale ta uparła się, że sama do niego przyjdzie, skoro zielonooki nigdy nie pozwolił jej za siebie zapłacić, kiedy wychodzili gdzieś razem.
            - Niespodzianka - odparł lokowaty, otwierając drzwi od strony pasażera. Gdy Ella zajęła miejsce pasażera, Harry obszedł samochód i zasiadł za kierownicą. Odpalił silnik i ruszyli w drogę, słuchając swoich ulubionych piosenek.


            Louis podążał ulicami Londynu ze spuszczoną głową, nie chcąc zwracać na siebie uwagi innych ludzi. Na głowę założył kaptur swojej zniszczonej, szarej bluzy. Jego granatowe rurki wisiały na nim jak na wieszaku. Kiedyś były w sam raz, a teraz są dużo za luźne. Swoimi dziurawymi trampkami szurał tak, że wydawało się, że zaraz zedrze się także podeszwa. Niestety nie było go stać na nic lepszego. Nie miał pieniędzy na kupno ubrań i jedzenia. Akurat to drugie od dawna uważał za niepotrzebne. Ciężko powiedzieć, kiedy ostatnio Tomlinson miał coś w ustach, ale mu to nie przeszkadzało. Nawet, gdy jego żołądek wyraźnie dawał mu do zrozumienia, że potrzebuje jakiegoś pokarmu, Louis ignorował to. Chłopak zwyczajnie nie chciał jeść. Jednak czasem zdarzały mu się napady obżarstwa, ale po nich czuł się ze sobą i ze świadomością tego, ile zjadł - a porcje nie były specjalnie duże - tak okropnie, że prowokował wymioty.
            Louis podrapał się po licznych bliznach na nadgarstku i poprawił futerał z gitarą, który niósł na plecach. Od kilkunastu miesięcy chłopak zarabiał na swoje drobne wydatki ulicznym muzykowaniem. Niewielka suma zarobionych pieniędzy pozwalała mu na zakup butelki wody albo koca, aby przykryć się w nocy. Gitara była jedyną wartościową dla Tomlinsona rzeczą. Strzegł jej jak skarbu i nigdy nikomu nie pozwolił jej dotknąć. Instrument jako jedyny przypominał mu o tych dobrych czasach.
            Po znalezieniu się na miejscu, w którym zwykł był umilać przechodniom czas swoimi kompozycjami, wyjął gitarę z futerału, który rozłożył przed sobą i usiadł. W duchu podziękował Bogu za ładną pogodę dzisiejszego wieczoru, dzięki czemu nie musiał marznąć.  Ułożył palce na strunach i zaczął wygrywać swoją ulubioną melodię.
            Granie na instrumentach i śpiewanie były jedynymi rzeczami, które pozwalały Louisowi zapomnieć o wszystkim, co dzieje się w teraźniejszości. Przenosił się wtedy do swojego własnego świata, w którym jego życie wyglądało tak, jak zawsze chciał, żeby wyglądało: rodzina, przyjaciele, szczęście, beztroskość i miłość. Miłość, której Tomlinson zaznał tylko raz w życiu, i która niestety nie skończyła się dobrze.


            Harry i Ella wyszli właśnie ze swojej ulubionej włoskiej restauracji. Po napełnieniu swoich żołądków, postanowili wybrać się na spacer ulicami Londynu. Miasto wieczorną porą było niezwykle urokliwe, a uliczni grajkowie dbali o odpowiednią atmosferę. Styles trzymał swoją dziewczynę za rękę, gdy razem przechodzili uliczkami. Obydwoje wprost uwielbiali ten magiczny klimat.

Shut the door
Turn the light of

- Słyszysz to? - zapytał Harry, przerywając ciszę, jaka miedzy nimi panowała.
Z oddali dało się słyszeć brzdęk gitary i męski głos.

I wanna be with you
I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try

Nie czekając na odpowiedź dziewczyny, Styles pociągnął ją w stronę nieznanego, ale niesamowitego głosu, który strasznie go zafascynował.

Heart beats harder
Time escapes me

Harry nie wiedział, co nim kierowało, gdy szedł za głosem, który wydał mu się wręcz anielski. Miał ochotę tylko zobaczyć osobę śpiewającą tę piosenkę. Sam do końca nie wiedział dlaczego. Być może z czystej ciekawości.

Trembling hands touch skin
It makes this harder

Z każdym krokiem słyszał coraz wyraźniej. Ella była zdezorientowana zachowaniem swojego chłopaka i zupełnie nie wiedziała, dlaczego idzie za melodią. Owszem, według blondynki piosenka była ładna, ale nie czuła potrzeby zobaczenia, kto ją wykonuje.

And the tears stream down my face

Chłopak szedł jak zahipnotyzowany, dopóki nie ujrzał jego.
Drobny, jak na oko Harry'ego chłopak siedział na chodniku z gitarą. Miał na sobie szarą bluzę z kapturem, który założył na głowę. Lokowaty nie był w stanie zobaczyć jego twarzy przez mrok, który zdążył już zapanować. Stał i słuchał piosenki, trzymając swoją dziewczynę za rękę.

If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time

Nagle chłopak w kapturze podniósł głowę, dzięki czemu Harry mógł zobaczyć jego twarz: zarost, delikatny nos i małe niebieskie oczy, w których niestety nie było widać żadnej radości. Kiedy spojrzenia Stylesa i nieznajomego skrzyżowały się, lokowaty przygryzł wargę. Zupełnie zapomniał, że ma swoją dziewczynę u boku. Przez chwilę patrzyli się na siebie jak zahipnotyzowani.
- Proszę, graj dalej - poprosił Harry, cały czas patrząc na chłopaka w bluzie.
Nieznajomy ponownie spuścił wzrok i kontynuował granie.

You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today

Close the door
Throw the key
Don't wanna be reminded
Don't wanna be seen
Don't wanna be without you
My judgement is clouded
Like tonight's sky

Hands are silent
Voice is numb
Try to scream out my lungs
But it makes this harder
And the tears stream down my face

If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time

You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today

Flashes left in my mind
Going back to the time
Playing games in the street
Kicking balls with my feet
Dancing on with my toes
Standing close to the edge
There's a pile of my clothes
At the end of your bed
As I feel myself fall
Make a joke of it all

You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today

- To było piękne - powiedział zielonooki, gdy nieznajomy skończył. Chciał mu zadać milion pytań, ale jego dziewczyna trochę zepsuła mu plany.
- Harry, zimno mi. Możemy iść? - zapytała Ella.
Niezadowolony chłopak wrzucił tylko do futerału, który leżał przed chłopakiem w bluzie 20 funtów i odszedł w nadziei, że szybko odwiezie blondynkę i wróci porozmawiać z nieznajomym, który intrygował go. Harry nigdy nie spotkał się z podobną osobą. Zwykle uliczni grajkowie byli bardzo weseli. Cały czas się uśmiechali i grali skoczne, łatwo wpadające w ucho melodie. Chłopak, a właściwie mężczyzna, którego spotkał loczek był przeciwieństwem tego co znał i może to sprawiło, że siedemnastolatek zwrócił na niego uwagę.
            Harry z prędkością światła odwiózł Ellę do domu, nie dając jej nawet buziaka na pożegnanie i wrócił na miejsce, w którym poznał tajemniczego mężczyznę, ale niestety już go tam nie zastał. Wkurzony zajechał do sklepu, bo w międzyczasie jego mama zadzwoniła z prośbą, by zrobił drobne zakupy.
             Przechodził między alejkami, pchając koszyk w poszukiwaniu potrzebnych produktów. Nie mógł pozbyć się myśli o nieznajomym, który siedział mu w głowie od momentu, gdy złapał z nim kontakt wzrokowy. Umysł Stylesa cały czas odtwarzał chwilę, gdy patrzyli na siebie. Nawet, gdyby Harry nie wiadomo jak się starał, by wyrzucić nieznajomego z głowy i tak nie dałby rady.
            Zielonooki zatrzymał się przy stoisku z wodą, bo tylko ona została na liście zakupów, przysłanej SMS-em przez jego mamę. Włożył dwa sześciopaki napoju do koszyka i już miał iść do kasy, gdy ujrzał chłopaka w szarej bluzie, który trzymał w dłoni półtoralitrową butelkę przezroczystego płynu. Z pewnej odległości Harry dostrzegł jak bardzo chudy był nieznajomy. Bez dłuższego zastanowienia podszedł do niego.
- Cześć. Nie wiem czy mnie pamiętasz, ale stałem przy tobie z taką blondynką, kiedy grałeś i śpiewałeś…
Harry czuł się dość niezręcznie, ale coś wewnątrz kazało mu podejść i porozmawiać.
- Tak, pamiętam was - odrzekł spokojnie, robiąc wszystko, żeby tylko nie patrzeć loczkowi w oczy.
- A czy tamta piosenka… Czy ty ją napisałeś?
- Tak. Słuchaj, ja muszę iść. - Odwrócił się i już miał odejść, gdy Harry złapał do za ramię, na co ten aż się wzdrygnął.
- Powiedz mi tylko jak się nazywasz. Ja jestem Harry.
- Louis - odpowiedział i odszedł szybkim krokiem.
- Louis - Styles powtórzył sobie pod nosem i ruszył w kierunku kas, mając nadzieję, że niedługo spotka chłopaka, którego imię przed chwilą poznał.

Drogi Pamiętniku!

Nie uwierzysz w to, co się dzisiaj wydarzyło. Jak zawsze poszedłem wieczorem w swoje stałe miejsce i zacząłem grać "Moments". Tak, piosenkę, którą napisałem dla Nialla. Sam nie wiem dlaczego to zrobiłem. Jakoś nigdy nie mogłem się zebrać na to, żeby to zagrać, ponieważ budziło to we mnie zbyt wiele wspomnień, ale dzisiaj mi się udało. Kiedy grałem podszedł do mnie pewien chłopak z dziewczyną. Miał kręcone, brązowe włosy, był wysoki i szczupły. Na dziewczynę, która z nim była nie szczególnie zwróciłem uwagę. Wiem tylko, żeby była blondynką, ale nie o tym… Kiedy moje oczy spotkały się z oczami tamtego chłopaka poczułem coś, czego nie czułem nawet przy Niallu. Nie jestem w stanie tego opisać. Później spotkałem tego samego chłopaka w sklepie. Pytał się, czy sam napisałem "Moments" i jak się nazywam. Odpowiedziałem mu i udało mi się poznać jego imię - Harry…

____________________________________________________________
Hej kochani! W końcu udało mi się skończyć pierwszy rozdział. Mam wrażenie, że go zjebałam, mniej-więcej od momentu wyjścia Harry'ego i Elli i restauracji.
Czekam na wasze opinie o moich wypocinach w komentarzach.
Mam nadzieję, że choć trochę Wam się podobało i będziecie tu jeszcze wpadać.
A teraz spadam, bo mam jutro klasówkę z biologii, a moja nauczycielka układa strasznie trudne pytania, a ja nic nie umiem.
Po następnego!
*przepraszam za błędy, które przypadkiem mogły się wkraść

8 komentarzy:

  1. Djsiwitidjdhcnsjsjwifidjbsjxjd
    Super rozdział
    Louis śpiewał moments awwwww
    Będę płakać.
    Ale widzę że pamiętałaś o wyjustowaniu i tabulatorze...brawo ;p
    A co do biologi to napewno pujdzie ci dobrze a mi słabo
    Powodzenia ^.~

    @BlueeeLou

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś czuje, że pokocham to opowiadanie! <3

    @Little_Agnes1D

    OdpowiedzUsuń
  3. wspanialy rozdzial codgdnoajrhuvydhhgfhygapsh4th kicham powodzenia na biologii kochana lou spiewal moments napisal dla nialla dhhxj awwwwwh pisz dalej masz talent

    @mvhorxn

    OdpowiedzUsuń
  4. tam mialo byc kocham* @mvhorxn

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny!!! Cudowny i aaaa*.* Hazz tak szybko zostawił dziewczyne żeby wrócić do Lou awwww:D Mam nadzieje ze szybko dodasz nexta bo nie moge sie doczekać:) informujesz o nowych? Jak tak to czy mogłabyś mnie informować?:)
    @louisnastka

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku to jest takie piękne *,*
    Mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach na tt?
    @girl_lovesdraco

    OdpowiedzUsuń
  7. jezu zakochałam się! Strasznie podoba mi się sposób jakim piszesz to opowiadanie,jest prosty i przejrzysty a do tego strasznie podoba mi się to wtrącenie części pamiętnika Lou bo to strasznie urozmaica kompozycje i wiem, że takie słowa motywują bo sama kiedyś pisałam opowiadanie haha. Miałaś pomysł na ciekawą fabułę i nie moge się doczekać następnego rozdziału.Jakbyś mogła to poinformuj mnie o kolejnym na tt. / @zaynervers

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się i nie mam żadnych przeciwwskazań. Ten rozdział został dodany w maju, a teraz mamy czerwiec i mam nadzieję, że niedługo pojawi się nowy rozdział, którego nie mogę się już doczekać. Strasznie jestem ciekawa tego, co będzie dalej i jak wszystko ułoży się między chłopakami.
    Pozdrawiam ~
    [@cherryliar]

    OdpowiedzUsuń